Czy wojna stała się częścią życia 'zwykłych' Rosjan?

Źródło zdjęcia, EPA
- Autor, Yana Lyushnevska
- Stanowisko, BBC Monitoring
- Data publikacji
- Czas czytania: 4 min
Europejskie media są zdania, że ukraińskie ataki na magazyny rosyjskiego giganta handlu internetowego Wildberries sprawiają, iż wojna coraz bardziej zbliża się do zwykłych Rosjan.
29 lipca ukraińskie drony uderzyły w kolejne centrum logistyczne firmy często określanej mianem „rosyjskiego Amazona" – tym razem w Riazaniu.
Zdaniem komentatorów ataki, które trwają od 18 lipca i objęły magazyny w różnych częściach Rosji, coraz bardziej utrudniają Kremlowi podtrzymywanie obrazu normalnego życia dla mieszkańców kraju.
Media zwracają również uwagę, że nadają one wojnie dodatkowy, „psychologiczny wymiar" dla Rosjan, szczególnie przed jesiennymi wyborami do Dumy Państwowej. To przede wszystkim zwykli sprzedawcy mają bowiem ponieść ekonomiczne konsekwencje tych uderzeń.
Coraz mniej miejsca na normalne życie

Źródło zdjęcia, SOFIA SANDURSKAYA /SPUTNIK/KREMLIN/POOL/EPA /Shutterstock
Zdaniem brytyjskiego tygodnika The Economist ataki na magazyny Wildberries są sygnałem zmiany ukraińskiej strategii.
Po wcześniejszych uderzeniach na rafinerie ropy naftowej, które już wcześniej „przenosiły wojnę do Rosji", powodując niedobory paliwa, najnowsze ataki Kijowa „podważają przekonanie, że walki pozostaną ograniczone do pola bitwy w Ukrainie, a zarazem unaoczniają niezdolność rosyjskich władz do ochrony własnych obywateli" – pisze magazyn.
Dziennik The Guardian zwraca uwagę, że towary zniszczone w magazynach Wildberries są „produkowane, sprzedawane i kupowane przez zwykłych Rosjan", którzy już wcześniej odczuli skutki rosnącej inflacji, wyższych podatków i innych kosztów wynikających z obciążeń gospodarczych związanych z wydatkami Moskwy na wojnę.
Gazeta cytuje rosyjskiego ekonomistę Siergieja Gurijewa, dziekana London Business School, który uważa, że ataki są dotkliwym ciosem dla osób coraz bardziej uzależnionych od handlu internetowego.
"Kreml przez lata starał się przekonać Rosjan, że mimo wojny życie toczy się normalnie. Trudno podtrzymywać tę iluzję, gdy nad miastami unoszą się ogromne słupy dymu. Te ataki są podwójnym ciosem – zarówno dla machiny wojennej, jak i dla obrazu normalności," argumentuje.
Amerykański dziennik The New York Times opisuje Wildberries jako „filar rosyjskiej gospodarki detalicznej i silny symbol nowoczesnego życia w Rosji".
Gazeta podkreśla, że rosyjska gospodarka nie stoi jeszcze na krawędzi załamania, ale jeśli ataki na infrastrukturę biznesową będą się powtarzać, kraj może stanąć przed dodatkowymi wyzwaniami gospodarczymi.
'Psychological dimension' to war

Źródło zdjęcia, EPA
The New York Times zwraca również uwagę, że ataki mogą paradoksalnie skłonić część Rosjan do jeszcze większego poparcia dla Putina i jego celów w Ukrainie.
„Przeciwnik zaczął wykonywać pracę naszej propagandy, czyli tłumaczyć społeczeństwu, że trwa prawdziwa wojna i nikt nie może po prostu schować głowy w piasek" – napisał na Telegramie rosyjski bloger wojskowy Roman Saponkow, cytowany przez gazetę.
Według francuskiego dziennika Libération fakt, że Wildberries stanowi „kluczowy motor rosyjskiej gospodarki", sprawia, że firma staje się „strategicznym celem wojskowym," tym bardziej, że Kijów chce, aby Rosjanie sami odczuli, czym naprawdę jest wojna.
"Dla Kijowa to sposób na dodanie wojnie wymiaru psychologicznego," wyjaśnia gazeta.
„Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że Ukraina przesadza z atakami dronowymi. Jakby w swojej obronnej walce przeciwko Władimirowi Putinowi chciała teraz niszczyć rosyjskie patelnie, kremy do skóry i węże ogrodowe" – pisze niemiecki dziennik Süddeutsche Zeitung, nawiązując do produktów sprzedawanych przez Wildberries.
W rzeczywistości jednak ataki te są elementem „nowej strategii" w ukraińskiej „walce o przetrwanie" – argumentuje gazeta. Choć założycielka Wildberries Tatiana Kim potępiła uderzenia jako „akt międzynarodowego terroryzmu", Rosja również uszkodziła lub zniszczyła setki placówek prywatnej ukraińskiej firmy pocztowej Nowa Poszta.
Dziennik zwraca także uwagę na moment przeprowadzenia ataków – zaledwie dwa miesiące przed wyborami do Dumy Państwowej.
„Wojna jeszcze bardziej zbliżyła się do wyborców," podsumowuje gazeta.
'Fenomen' założycielki Wildberries

Źródło zdjęcia, REUTERS/Anastasia Barashkova
Kilka gazet przygląda się bliżej Tatianie Kim, założycielce Wildberries i jednej z najbardziej wpływowych kobiet w Rosji.
Polski dziennik Rzeczpospolita zwraca uwagę, że miliarderki należą w Rosji do rzadkości. Przypomina, że Kim – „niezwykle barwna postać" – zdołała przekształcić niewielki sklep internetowy w biznes wart ponad 10 mld dolarów.
„Teraz jednak stoi przed niespodziewanymi wyzwaniami związanymi z wojną," pisze gazeta, przypominając również, że Kim została objęta ukraińskimi i polskimi sankcjami jako osoba „wspierająca kasę wojenną Kremla".
„O polityce nigdy się nie wypowiada," dodaje Rzeczpospolita.
Polityka, polski tygodnik o profilu lewicowym, również określa Wildberries mianem „fenomenu" i podkreśla, że jest to niezwykle ważna firma dla tak rozległego kraju jak Rosja, gdzie odległości między miastami i regionami są ogromne.
„W Rosji da się zbudować imperium biznesowe, tylko trzeba mieć doskonałe pomysły, dobrze inwestować, być pracowitym i uparcie dążyć do celu oraz mieć «kryszę»" – wyjaśnia tygodnik, analizując drogę zawodową Kim.








