Węgry wydalają 10 rosyjskich dyplomatów za 'niedopuszczalne' działania

Kilka osób stoi na chodniku przed dwupiętrowym budynkiem, przed którym na maszcie powiewa słabo widoczna rosyjska flaga

Źródło zdjęcia, AFP via Getty Images

    • Autor, Magdalena Mis
    • Stanowisko, BBC World Service
  • Data publikacji
  • Czas czytania: 3 min

Węgry wydaliły 10 rosyjskich dyplomatów, oskarżając ich o prowadzenie działalności „niezgodnej" z ich statusem dyplomatycznym, co postrzegane jest jako sygnał odchodzenia kraju od prorosyjskiej polityki byłego premiera Viktora Orbana.

Moskwa zapowiedziała działania odwetowe i ostrzegła, że ich skutki będą dla Węgier „bolesne", podały rosyjskie media państwowe.

Przez 16 lat sprawowania władzy Viktor Orbán utrzymywał bliskie relacje z prezydentem Rosji Władimirem Putinem.

Po rozpoczęciu przez Rosję pełnoskalowej inwazji na Ukrainę w 2022 roku Węgry nadal importowały rosyjską ropę i gaz, opóźniały przyjmowanie części sankcji Unii Europejskiej wobec Moskwy, a później zablokowały także unijną pożyczkę dla Ukrainy o wartości 90 mld euro (388,4 mld zł).

Węgry będą kontynuować 'niezbędny dialog' z Rosją

Ogłaszając tę decyzję we wtorek, ministra spraw zagranicznych Węgier Anita Orban, niespokrewniona z byłym premierem, oświadczyła, że wydaleni dyplomaci „prowadzili na Węgrzech działalność, która zgodnie z Konwencją wiedeńską jest niedopuszczalna dla dyplomatów".

Podkreśliła, że wydalenie dyplomatów nie oznacza zerwania stosunków dyplomatycznych z Moskwą i zaznaczyła, że Węgry będą kontynuować z Rosją „niezbędny dialog".

Od objęcia urzędu w maju premier Węgier Peter Magyar stara się umocnić pozycję kraju w strukturach Unii Europejskiej i NATO. Podkreślił, jego rząd chce odbudować zaufanie sojuszników nadszarpnięte po latach napiętych relacji za rządów Viktora Orbana.

Występując przed parlamentem w maju, Anita Orban określiła Rosję jako państwo, które „pozostanie partnerem", zastrzegła jednak, że relacje nie mogą nadal opierać się na „jednostronnej zależności". Dodała, że polityka Rosji stanowi wyzwanie dla bezpieczeństwa zarówno Węgier, jak i całej Europy.

Napięte relacje dyplomatyczne

Podczas gdy wiele państw europejskich wydaliło rosyjskich dyplomatów po inwazji Rosji na Ukrainę, Węgry nie usunęły publicznie żadnego rosyjskiego dyplomaty od 2018 roku.

W marcu 2022 roku Polska, będąca sojusznikiem Ukrainy i jednym z głównych centrów dystrybucji pomocy dla tego kraju, wydaliła 45 rosyjskich dyplomatów podejrzewanych o działalność wywiadowczą na rzecz Rosji. Łotwa, Estonia i Litwa wydaliły łącznie 10 rosyjskich dyplomatów.

Dwa miesiące później, w kwietniu 2022 roku, Rumunia wydaliła 10 rosyjskich dyplomatów, argumentując, że nie działali oni zgodnie z międzynarodowymi zasadami.

Podobne decyzje o wydaleniu rosyjskich dyplomatów ogłosiły też Hiszpania, Włochy, Szwecja i Dania.

Działania te zbiegły się z falą oburzenia w Europie po doniesieniach o odkryciu masowych grobów oraz zabójstwach ludności cywilnej w ukraińskiej Buczy po wycofaniu się stamtąd rosyjskich żołnierzy.

W maju 2024 roku Warszawa ogłosiła wprowadzenie ograniczeń w przemieszczaniu się rosyjskich dyplomatów na terytorium Polski, wskazując na udział Rosji w tym, co określiła jako hybrydową kampanię wymierzoną w Unię Europejską.

Relacje między oboma krajami gwałtownie się pogorszyły po rozpoczęciu przez Rosję pełnoskalowej inwazji na Ukrainę w lutym 2022 roku.

Po eksplozji na linii kolejowej w listopadzie 2025 roku, za którą Polska obwiniła Moskwę, Warszawa ogłosiła zamknięcie ostatniego działającego na jej terytorium rosyjskiego konsulatu w Gdańsku. Decyzja ta nastąpiła po wcześniejszym zamknięciu rosyjskich konsulatów w Krakowie i Poznaniu w związku z domniemanymi aktami sabotażu. Ambasada Rosji w Warszawie pozostaje otwarta.

Moskwa zaprzeczyła, jakoby była odpowiedzialna za rzekome działania sabotażowe.