Komedia muzyczna 'Glee' powraca w nowej odsłonie

Od lewej: Jenna Ushkowitz, Chris Colfer, Kevin McHale, Amber Riley i Lea Michele w serialu Glee.
Podpis zdjęcia, Od lewej: Jenna Ushkowitz, Chris Colfer, Kevin McHale, Amber Riley i Lea Michele.
    • Autor, Paul Glynn
    • Stanowisko, Reporter ds. kultury
  • Data publikacji
  • Czas czytania: 3 min

„Glee", nagrodzona Emmy amerykańska komedia muzyczna osadzona w realiach szkoły średniej, powróci w nowej odsłonie.

Serial Ryana Murphy'ego, opowiadający o sukcesach i porażkach członków szkolnego chóru z Ohio, zadebiutował na antenie Fox w 2009 roku. Produkcja doczekała się sześciu sezonów i była emitowana do 2015 roku.

W oryginalnej obsadzie znaleźli się m.in. Lea Michele, Amber Riley, Cory Monteith, Jane Lynch oraz Matthew Morrison, który wcielał się w rolę Willa Schuestera, nauczyciela prowadzącego fikcyjny klub muzyczny liceum McKinley.

Informację o powrocie serialu ogłosili w środę Disney i Hulu za pośrednictwem oficjalnych mediów społecznościowych programu.

Serial szybko zdobył ogromną popularność dzięki humorowi i poruszaniu tematów, takich jak seksualność, niepełnosprawność czy zdrowie psychiczne.

W centrum fabuły byli członkowie szkolnego chóru New Directions, którzy dzięki śpiewowi i tańcowi odkrywali samych siebie.

Jedną z najbardziej charakterystycznych postaci była Sue Sylvester, bezwzględna trenerka szkolnych cheerleaderek, grana przez Jane Lynch. Była główną przeciwniczką klubu muzycznego.

Dzięki serialowi młodsza publiczność odkryła na nowo takie przeboje jak Don't Stop Believin', River Deep, Mountain High czy Smooth Criminal.

W 2010 roku „Glee" doczekało się także trasy koncertowej, która została sfilmowana.

W tym samym okresie obsada serialu wyprzedziła The Beatles pod względem liczby utworów notowanych na liście Billboard Hot 100, ustanawiając rekord wśród zespołów i grup muzycznych.

W środę Max George, członek zespołu The Wanted, powiedział BBC Scotland, że udział w szóstym sezonie „Glee" był „niesamowitym doświadczeniem" i że chętnie powróciłby do serialu.

„Po ogłoszeniu tej wiadomości napisałem do osoby odpowiedzialnej za obsadę. Byłem w szoku," powiedział.

Zapytany, czy powrót serialu ma sens, odpowiedział:

„Myślę, że tak. Minęło już ponad 10 lat, więc to wystarczająco długa przerwa.

„Myślę, że pod koniec serialowi zaczynało brakować nowych pomysłów, ale od tamtej pory minęło 10 lat, a Ryan Murphy prawdopodobnie wymyśli coś genialnego. Mam więc duże oczekiwania."

'Szczególne miejsce w moim sercu'

W niedawnym wywiadzie dla Entertainment Tonight współtwórca serialu Ryan Murphy potwierdził, że wraz z Bradem Falchukiem i Ianem Brennanem napisał scenariusz rebootu „Glee".

Dodał również, że skontaktował się z około dziesięcioma członkami oryginalnej obsady.

„To bardzo miłe. Wszyscy mieli wiele pytań, ale jednocześnie byli bardzo entuzjastycznie nastawieni do tego pomysłu," powiedział. „Nikt jeszcze nie czytał scenariusza, więc zobaczymy".

Murphy przyznał także, że chciał najpierw napisać kilka odcinków i poznać opinie aktorów.

„Obiecałem sobie, że napiszę kilka odcinków i zobaczę, co ludzie o nich sądzą, szczególnie członkowie obsady, ponieważ podczas pracy nad serialem byliśmy ze sobą bardzo związani," powiedział.

Wcześniej Lea Michele, która wcielała się w Rachel Berry, ambitną wokalistkę i jedną z głównych bohaterek serialu, powiedziała w rozmowie z E! News, że podobnie jak Jane Lynch chętnie wróciłaby do „Glee".

„Zawsze będę kochać Glee," powiedziała. „Uwielbiam Ryana Murphy'ego. Ten serial zawsze będzie zajmował szczególne miejsce w moim sercu. Chętnie będę pracować z Ryanem przy każdym jego projekcie.''

W rozmowie z magazynem Bustle inny gwiazdor serialu, Chris Colfer, przyznał, że stworzenie rebootu mogłoby być trudne po śmierci Nayi Rivery, która wcielała się w jedną z najbardziej lubianych bohaterek „Glee", Santanę Lopez.

„To był bardzo wymagający serial, a powrót do niego bez Nayi byłby naprawdę trudny," powiedział Colfer, który grał Kurta Hummela, jednego z członków chóru szkolnego.

„Ale wiem też, że fani Glee nie byliby zadowoleni, gdybym powiedział 'nie'. Zobaczymy. Mam nadzieję, że wkrótce będę wiedział więcej i będę mógł się nad tym poważnie zastanowić," dodał.

Naya Rivera zmarła w 2020 roku w wieku 33 lat w wyniku utonięcia.

Była trzecią osobą z obsady „Glee", która zmarła. Cory Monteith, odtwórca roli Finna Hudsona, zmarł w 2013 roku w wieku 31 lat. Z kolei Mark Salling, również związany z serialem, zmarł w 2018 roku w wieku 35 lat.

Do niewielkiego spotkania gwiazd „Glee" doszło w niedzielę w sali koncertowej Royal Albert Hall w Londynie. Darren Criss, serialowy Blaine Anderson, zaprosił na scenę Chrisa Colfera. Razem wykonali utwór Baby It's Cold Outside.

Na początku miesiąca ponownie spotkali się także byli członkowie obsady, Harry Shum Jr i Amber Riley, podczas programu Taniec z gwiazdami.

W Polsce wszystkie sześć sezonów serialu „Glee" jest dostępnych na platformie Disney+.

Przy tłumaczeniu tego artykułu, który oryginalnie był napisany w języku angielskim, użyto narzędzi AI. Dziennikarz BBC sprawdził tłumaczenie przed publikacją. Więcej o tym, jak używamy AI.

Edycja: Julita Waleskiewicz