Bezprecedensowe orzeczenie: węgierskie przepisy przeciw LGBTQ naruszają wartości UE

Uczestnicy parady niosą tęczową flagę o długości kilkudziesięciu metrów. Na pierwszym planie widoczne dwie osoby trzymające przód flagi. Jedna z nich ma na sobie czarny T-shirt i żółtą odblaskową kamizelkę. Druga - ubrana w czarną koszulkę na ramiączkach - trzyma odblaskową kamizelkę pod pachą.

Źródło zdjęcia, Reuters

Podpis zdjęcia, Węgierskie przepisy przeciw LGBTQ zakazały organizacji parady równości w Budapeszcie w 2025 roku. Mimo to parada odbyła się
    • Autor, Paul Kirby
    • Stanowisko, Redaktor BBC News ds. Europy
  • Czas czytania: 4 min

Najwyższy sąd Unii Europejskiej orzekł, że węgierskie przepisy przeciw LGBTQ naruszają prawo UE oraz unijne wartości dotyczące równości i praw mniejszości.

Ustawa - wprowadzone przez rząd Viktora Orbana w 2021 roku - zakazywała tzw. promowania homoseksualności lub zmiany płci wśród osób poniżej 18 roku życia. Argumentowała, że jest to niezgodne z przepisami o ochronie dzieci.

Według orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) reformy Orbana naruszały unijne przepisy na wielu płaszczyznach. Co ważne, trybunał orzekł, że łamały podstawowe wartości zawarte w art. 2 Traktatu o Unii Europejskiej. To bezprecedensowa decyzja.

Orzeczenie zapadło dziewięć dni po tym, jak wybory parlamentarne na Węgrzech zakończyły 16-letnie nieprzerwane rządy Orbana.

Według decyzji TSUE węgierska ustawa naruszała unijny zakaz dyskryminacji ze względu na płeć i orientację seksualną. Łamała też prawo do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego oraz ograniczała wolność wypowiedzi i informacji.

Sąd stwierdził również, że przepisy piętnowały i marginalizowały osoby transpłciowe lub nieheteroseksualne, łącząc je symbolicznie z pedofilią.

Sąd orzekł, że węgierska ustawa była „sprzeczna z tożsamością Unii jako wspólnego porządku prawnego w pluralistycznym społeczeństwie".

John Morijn, profesor prawa i nauk politycznych na Uniwersytecie w Groningen w Holandii, mówi, że orzeczenie ma ogromne znaczenie symboliczne.

Według prof. Morjina decyzja podkreśla niezbywalność praw obywatelskich. Oznacza, że nie można na drodze prawnej odebrać ich przedstawicielom konkretnych grup społecznych.

„Nie można zrównywać czegoś całkowicie naturalnego – faktu, że 10% ludności kocha osoby tej samej płci – z rażącą zbrodnią," powiedział prof. Morjin w rozmowie z BBC.

Partia Orbana, Fidesz, przeforsowała ustawę kwalifikowaną większością głosów, dzięki ówczesnej kontroli nad ponad dwiema trzecimi mandatów w węgierskim Zgromadzeniu Narodowym.

W zeszłym roku uchwalono poprawkę umożliwiającą zakaz organizowania wydarzeń publicznych z udziałem społeczności LGBTQ.

Jednak popularna parada równości w Budapeszcie odbyła się mimo nowych przepisów. To skłoniło węgierską prokuraturę do wniesienia zarzutów przeciw burmistrzowi stolicy, Gergelyowi Karácsonyowi.

Komisja Europejska oświadczyła, że ustawa anty-LGBTQ będzie jedną z kwestii, które poruszy w rozmowach z nowym rządem Węgier po jego powołaniu.

„To w gestii... węgierskiego rządu leży zastosowanie się do orzeczenia. Kiedy to nastąpi, sprawa zostanie rozwiązana," powiedziała rzeczniczka KE Paula Pinho.

Péter Magyar - lider zwycięskiej w wyborach 12 kwietnia partii Tisza - nie wypowiadał się szczegółowo na temat węgierskich przepisów dotyczących osób LGBTQ.

Jednak w przemówieniu po wyborczym zwycięstwie przedstawił wizję Węgier jako kraju, „w którym nikt nie jest piętnowany za to, że myśli lub kocha inaczej niż większość".

Magyar obiecywał wyborcom, że jego rząd obierze znacznie bardziej proeuropejski kurs. Decyzja o uchyleniu ustawy z 2021 r. będzie ostatecznie należeć do węgierskich władz.

Tisza - podobnie jak wcześniej Fidesz - dysponuje kwalifikowaną większością co najmniej dwóch trzecich głosów w 199-osobowym Zgromadzeniu Narodowym. Partia Magyara ma w nim objąć 141 mandaty.

Magyar obiecał również odblokować dla Węgier miliardy euro z funduszy unijnych, których wypłata została częściowo wstrzymana z powodu problemów z praworządnością.

Orban skrytykował orzeczenie TSUE we wtorkowym wpisie na X. Stwierdził, że Fidesz będzie kontynuował walkę o „ochronę węgierskich dzieci".

„Brukselski walec już ruszył. Nasz patriotyczny rząd chronił węgierskie dzieci przed agresywną propagandą LGBTQ. Teraz brukselskie imperium kontratakuje. Nie poddamy się w walce o duszę Europy!," napisał ustępujący premier.

Katja Štefanec Gärtner, przedstawicielka Ilga-Europe - organizacji zajmującej się prawami osób LGBTQ - stwierdziła, że KE „nie ma już żadnego usprawiedliwienia", by nie zażądać od Budapesztu szybkiego uchylenia ustawy.

„Jeśli Péter Magyar naprawdę chce być proeuropejski, musi uczynić z tej kwestii priorytet w programie na pierwsze 100 dni urzędowania," mówi Štefanec Gärtner.

Według prof. Morjina orzeczenie TSUE może mieć konsekwencje prawne także dla innych członków Unii. Oznacza, że KE może w przyszłości zwracać się do państw członkowskich z podobnym ostrzeżeniem dotyczącym praworządności.

Prof. Morjin tłumaczy, jakie byłoby jego przesłanie:

„Łamiecie prawo UE w tak fundamentalny sposób, że pociągamy was do odpowiedzialności nie tylko za naruszenie litery prawa, ale także za naruszenie ducha tego prawa, określonego w art. 2, który wymienia wartości pluralizmu, równości i praworządności."

Tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu zostały użyte narzędzia AI, w ramach projektu pilotażowego.

Edycja: Joanna Kozłowska