Iran: Jesteśmy 'w pełni przygotowani' na rozszerzone sankcje USA

Kilka osób spaceruje ulicami Teheranu w słoneczny dzień.

Źródło zdjęcia, EPA

    • Autor, Michael Race
    • Autor, Mitchell Labiak
  • Data publikacji
  • Czas czytania: 4 min

Iran zapewnia, że poradzi sobie z zaostrzonymi sankcjami USA po tym, jak Waszyngton ogłosił „gospodarczy D-Day", którego celem jest odcięcie tego kraju od światowej gospodarki.

Irański minister gospodarki Ali Madanizadeh powiedział, że Teheran jest „w pełni przygotowany" na nowe sankcje, które jego zdaniem doprowadzą do „kolejnej porażki" Stanów Zjednoczonych.

Ogłaszając pakiet nowych restrykcji, sekretarz skarbu USA Scott Bessent stwierdził, że każdy kraj utrzymujący finansowe powiązania z Iranem zostanie odizolowany. Dodał, że banki i przedsiębiorstwa współpracujące z Teheranem również mogą zostać objęte tymi ograniczeniami, jeśli nie zerwą tych relacji.

Najnowsze działania następują po serii zmian w podejściu Białego Domu oraz kilkukrotnym przesuwaniu terminów związanych z próbami zakończenia konfliktu.

Bessent określił nowe środki jako „największą ofensywę finansową w historii" wymierzoną przeciwko Iranowi, która ma „jeszcze bardziej zacisnąć pętlę i odciąć każdy potencjalny strumień dochodów".

Największymi partnerami handlowymi Iranu są m.in. Chiny, Turcja i Zjednoczone Emiraty Arabskie. ZEA ogłosiły w ubiegłym tygodniu wstrzymanie wszelkiej wymiany handlowej i transakcji finansowych z Teheranem.

Jednak zaledwie kilka godzin po ogłoszeniu amerykańskich działań Iran oświadczył, że jest przekonany, iż jego partnerzy handlowi nadal będą kontynuować współpracę.

Madanizadeh powiedział, że ani Chiny, ani Rosja nie „zaakceptowały" amerykańskich środków i wyraził przekonanie, że również inne państwa będą się im przeciwstawiać.

„Rząd jest przygotowany na takie działania. Mamy dwuletni plan radzenia sobie z takimi sytuacjami," powiedział w państwowej telewizji, dodając, że Teheran „od dawna przygotowywał się na taki scenariusz".

„Mamy też własne narzędzia i wiemy, jak prowadzić tę grę," dodał.

Chińskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych oświadczyło, że sankcje i polityka presji nie przyczyniają się do rozwiązania problemu, a Pekin podejmie wszystkie niezbędne działania, by chronić interesy Chin.

Wojna doprowadziła do wzrostu światowych cen ropy. W odpowiedzi na najnowsze groźby Iran ostrzegł, że jeśli konflikt będzie się przedłużał, może zablokować eksport ropy z regionu.

Według agencji Reuters irańskie władze ponownie ostrzegły również statki, by nie przepływały przez Cieśninę Ormuz bez zezwolenia.

Przez Cieśninę Ormuz, wąski szlak wodny na południe od Iranu, transportowana jest zwykle około jedna piąta światowych dostaw ropy naftowej i gazu. Od początku konfliktu pod koniec lutego ruch przez cieśninę jest jednak w praktyce zakłócany przez działania Iranu, co przyczynia się do wzrostu cen ropy na światowych rynkach.

Podczas poniedziałkowej konferencji prasowej poświęconej programowi nazwanemu „Operation Economic Outcast" (pol. „Operacja Gospodarczy Wyrzutek"), Bessent zapowiedział rozpoczęcie „gospodarczej ofensywy przeciwko finansowym powiązaniom Iranu na całym świecie".

„Iran stoi dziś przed bardzo jasnym wyborem. Ma tylko dwie drogi: całkowitą izolację albo powrót do normalności i szansę na ponowne włączenie się do światowej gospodarki," powiedział.

Sekretarz skarbu USA stwierdził również, że Ameryka „nie ogranicza już zagrożenia ze strony Iranu, lecz zamierza położyć mu kres".

Bessent powiedział, że Departament Skarbu zidentyfikował sieci, pośredników i kanały finansowe wykorzystywane przez Iran do omijania sankcji i handlu ropą naftową.

Resort poinformował, że nowymi restrykcjami objęto pięć sektorów gospodarki: aktywa cyfrowe, technologie, handel złotem, lotnictwo i żeglugę.

Departament Skarbu objął sankcjami również blisko 60 firm, osób i statków.

Ostrzegając rządy i podmioty współpracujące handlowo lub finansowo z Iranem, Bessent powiedział, że nie mogą „udawać, że nie wiedzą", iż wspierają tego rodzaju działalność.

Nie chciał wskazać konkretnych krajów, ale zapowiedział, że prezydent Donald Trump będzie rozmawiał telefonicznie ze światowymi przywódcami, przedstawiając im „konkretne żądania dotyczące zakończenia współpracy z władzami w Teheranie".

Bessent przyznał, że ważne jest danie zainteresowanym stronom czasu na zapoznanie się z nowymi sankcjami, ale dodał:

„Powinni jednak wiedzieć, że będziemy działać bardzo szybko i że traktujemy tę sprawę niezwykle poważnie."

Sekretarz Skarbu USA Scott Bessent przemawia podczas konferencji prasowej w kasie Departamentu Skarbu, ogłaszając nowy zestaw sankcji wobec Iranu.

Źródło zdjęcia, Getty Images

Podpis zdjęcia, Ostrzegając rządy i podmioty współpracujące handlowo lub finansowo z Iranem, Bessent powiedział, że nie mogą „udawać, że nie wiedzą", iż wspierają tego rodzaju działalność

'Ograniczony wpływ'

David Oxley, główny ekonomista ds. klimatu i surowców w Capital Economics, wyraził wątpliwości co do skuteczności zapowiedzianych sankcji.

„Biorąc pod uwagę, że wznowiona amerykańska blokada morska już teraz mocno ogranicza irański eksport ropy, bezpośredni wpływ 'gospodarczego D-Day' na dochody Iranu z sektora energetycznego może okazać się znacznie mniejszy, niż sugerują zapowiedzi," powiedział.

„Spodziewamy się, że nowy pakiet będzie miał jedynie ograniczony wpływ na irański eksport surowców energetycznych w najbliższym czasie."

Jego zdaniem wynika to częściowo z faktu, że około 90 procent irańskiej ropy trafia do Chin, kraju, „który w przeszłości nie uznawał amerykańskich sankcji i raczej nie da się zastraszyć także tym razem".

W trakcie trwającego konfliktu pojawiło się już wiele ostrych gróźb. W kwietniu Donald Trump oświadczył między innymi, że „cała cywilizacja może zginąć jeszcze tej nocy", jeśli Iran nie zgodzi się na porozumienie kończące wojnę i nie odblokuje Cieśniny Ormuz.

Stany Zjednoczone ostatecznie wycofały się z tego stanowiska po interwencji Pakistanu, który wystąpił w roli mediatora i wezwał strony do zintensyfikowania działań dyplomatycznych.

Gospodarcze skutki wojny z Iranem są odczuwalne zarówno w USA, jak i na całym świecie. Wzrost cen ropy nasilił obawy związane z kosztami życia, a ceny benzyny i oleju napędowego są znacznie wyższe niż przed rokiem.

W Stanach Zjednoczonych cena galona benzyny przekroczyła 4 dolary (ok. 14,79 zł), a koszty utrzymania należą do najważniejszych problemów wskazywanych przez wyborców przed listopadowymi wyborami do Kongresu.

W poniedziałek baryłka ropy Brent, będącej światowym punktem odniesienia dla cen ropy, kosztowała 92 dolary (ok. 340,15 zł).

Ten tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu zostały użyte narzędzia AI, jako część projektu pilotażowego.

Edycja: Julita Waleskiewicz